Raport EY: Strefa euro w fazie najwyższego wzrostu od 2011 roku

52
Analitycy firmy doradczej EY oraz instytutu Oxford Economics w letniej edycji prognoz ekonomicznych podnieśli szacunki wzrostu PKB krajów strefy euro. W 2015 roku ma wynieść 1,6% i wzrosnąć do 1,9% w kolejnych dwunastu miesiącach. W 2017 roku wzrost PKB jest prognozowany na poziomie 1,7%, a w latach 2018-2019 średnio 1,5% r/r. Optymistyczne prognozy wynikają ze wzrostu konsumpcji, wspieranego poprawą sytuacji na rynku pracy, a także z oczekiwanego ożywienia inwestycyjnego. Poprawa perspektyw dla strefy euro ma miejsce mimo zawirowań związanych z sytuacją Grecji we wspólnym obszarze walutowym.

Strefa euro dobrze zaczęła rok 2015 osiągając w 1. kwartale wzrost PKB o 0,4% kw/kw. To wynik lepszy od gospodarek USA i Wielkiej Brytanii. Analitycy EY i Oxford Economics oceniają, że do poprawy sytuacji przyczyniły się m.in. niższe ceny energii, osłabienie euro, pewne poluzowanie fiskalne oraz niskie stopy procentowe.

Po pierwsze eksport i inwestycje

Analitycy prognozują, że eksporterzy z eurolandu będą wciąż korzystać z ożywienia w innych rozwiniętych gospodarkach, jak USA i Wielka Brytania. Sprzyjać temu ma spadek wartości europejskiej waluty wobec dolara i funta, który wzmocnił konkurencyjność w strefie euro na kluczowych rynkach eksportowych. Eksport strefy euro zgodnie z prognozą wzrośnie w 2015 roku o 3,7%, by w kolejnym roku przyspieszyć do 4,2%.

Z prognoz EY i Oxford Economics wynika, że europejskie firmy planują i realizują inwestycje, korzystając z ożywienia panującego na rynku i niskich stóp procentowych. – Dzięki programowi poluzowania polityki monetarnej Europejskiego Banku Centralnego (tzw. quantative easing, QE), koszty kredytów w strefie euro są bliskie historycznego minimum i taka sytuacja utrzyma się przez kilka kolejnych lat. To powinno zachęcić firmy do dalszych inwestycji, które według naszych prognoz wzrosną o 3,3% w 2016 i 2017 roku. Program skupu obligacji wpłynął także na osłabienie wspólnej waluty, co wzmacnia konkurencyjność europejskich eksporterów. Do końca 2015 roku euro może osłabić się do poziomu 1,1 za dolara i 1,05 w 2016 roku – mówi Iwona Kozera, partner EY i dyrektor Grupy Rynków Finansowych na Europę Centralną i Środkowo-Wschodnią. Na korzystne perspektywy inwestycyjne wskazują także wnioski z majowego raportu EY Atrakcyjność inwestycyjna Europy 2015. Wynika z niego, że Europa Zachodnia jest najatrakcyjniejszym regionem na świecie pod kątem bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Już drugi raz z rzędu wyprzedziła w tym zestawieniu Chiny.

Grecja i Hiszpania źródłami niepewności

Autorzy prognozy dla strefy euro twierdzą, że pomimo ryzyka Grexitu, dla firm z krajów należących do strefy euro najważniejsze nadal pozostaną: korzystne warunki kredytowe, stosunkowo słabe euro i poprawiające się nastroje konsumenckie, wspierane coraz lepszą sytuacją na rynku pracy oraz znajdujące już odzwierciedlenie w rosnącej konsumpcji. Poprawa perspektyw dla popytu wewnętrznego w strefie euro, a także bardziej korzystne otoczenie zewnętrzne będą w kolejnych kwartałach i latach sprzyjać wzrostowi inwestycji. Głównym źródłem niepewności pozostają losy Grecji i jej ewentualne wyjście ze strefy euro, a także cykl polityczny (m.in. wybory w Hiszpanii). To czynniki wpływające negatywnie na ożywienie inwestycyjne.

– Prognozy napawają optymizmem, strefa euro jest w najsilniejszej fazie wzrostu od 2011 r. Trzeba jednak pamiętać, że wzrost PKB ma w znacznej mierze charakter cykliczny. Obserwowane ożywienie jest bowiem wspierane takimi czynnikami jak: niskie stopy procentowe, osłabienie euro, poluzowanie fiskalne w niektórych krajach, a także efekty wcześniejszego spadku cen ropy. Zapewnienie trwałości tego ożywienia wymaga natomiast dalszych zmian strukturalnych, zwiększających konkurencyjność poszczególnych krajów. Niemniej, coraz lepsza sytuacja na rynku pracy, wzrost dochodów do dyspozycji i zwiększające się wydatki konsumpcyjne, a także poprawa perspektyw inwestycyjnych pokazują, że nad Europę, a w szczególności kraje strefy euro, nadciągnął optymistyczny wyż – mówi Marek Rozkrut, Partner w Zespole Analiz Ekonomicznych i Główny Ekonomista EY. Zaznacza równocześnie, że sytuacja krajów eurolandu pozostaje jednak zróżnicowana. – Wzrost w strefie euro jest napędzany głównie przez poprawę sytuacji w Niemczech i Hiszpanii. Z kolei w krajach, gdzie tempo i zakres reform były mniej ambitne, także i wzrost jest słabszy. Dotyczy to w szczególności Włoch i Francji, które odpowiadają za 37% gospodarki strefy euro – wyjaśnia Marek Rozkrut. – Równocześnie warto podkreślić, że Niemcy w większym stopniu niż np. Francja korzystają z deprecjacji euro, a to dlatego że gospodarka niemiecka jest bardziej otwarta i silniej powiązana handlowo z krajami spoza wspólnego obszaru walutowego. Niemcy także w większym stopniu korzystają z niskich stóp procentowych niż np. Francja, Włochy czy Hiszpania, gdzie korzyści z niskiego kosztu pieniądza są ograniczone innymi barierami na rynku kredytowym, wynikającymi m.in. z procesu delewarowania banków – dodaje.

Konsumpcja napędza wzrost

Poprawa sytuacji na rynku pracy i niska dynamika cen, wspierana m.in. spadkiem ceny energii, znajdują odzwierciedlenie w poprawie realnego dochodu do dyspozycji i wyższych wydatkach konsumpcyjnych. Wydatki konsumentów, według ekspertów EY i Oxford Economics, wzrosną w 2015 roku o 1,7% i następnie o 1,6% w roku 2016. To wynik zdecydowanie lepszy od ubiegłorocznego wzrostu o 1% i największy wzrost konsumpcji od 2006 roku, czyli sprzed kryzysu. Ważnym problemem dla europejskiego biznesu i rządów poszczególnych krajów wciąż pozostaje bezrobocie, które – mimo spadku – nadal jest wysokie i w 2015 r. ma wynieść 11,1%. Mimo to, perspektywy i dla rynku pracy i dla całej gospodarki strefy euro wydają się jaśniejsze niż dotychczas.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *